KATEGORIE BLOGA
DLACZEGO NIE MOGĘ SCHUDNĄĆ? 2
DLACZEGO NIE MOGĘ SCHUDNĄĆ?

Temat odchudzania przewija się w życiu większości z nas. Bardzo często podejmujemy walkę o lepszą sylwetkę przed ważnymi wydarzeniami w naszym życiu lub chcemy po prostu coś zmienić. Problem pojawia się, gdy waga ani drgnie, a my stajemy się coraz bardziej sfrustrowane brakiem jakichkolwiek postępów. Dlaczego waga stoi, a kilogramy nie lecą w dół? Co może być przyczyną tego, że nie możesz schudnąć?

Masz za mały deficyt kaloryczny

Czasami wydaje nam się, że odpowiednio dobrałyśmy kaloryczność naszej diety, a w rzeczywistości może być inaczej. Najczęściej popełniany błąd to przecenianie intensywności swojej aktywności fizycznej. Być może 2-3 lekkie treningi w tygodniu i 5 tysięcy kroków dziennie to wcale nie tak dużo dla naszego organizmu, zwłaszcza jeśli nie jesteśmy już nowicjuszkami. Jeżeli taka aktywność nie jest dla Ciebie nowością, to błędem może być określenie jej jako np. średnio czy wysoko intensywną. To ma oczywiście wpływ na obliczenie deficytu, który może okazać się po prostu bilansem zerowym. 

Rada: Możesz stopniowo zmniejszać ilość przyjmowanych kilokalorii, np. o 100, co 2-3 tygodnie. W tym czasie bacznie się obserwuj, wykonuj pomiary i sprawdzaj, czy na którymś pułapie Twoja sylwetka zacznie się zmieniać. Jeśli czujesz, że potrzebujesz więcej czasu na efekty, to wydłuż czas zmiany kaloryczności. Jeżeli waga zacznie spadać, pozostań na tym poziomie. Nie redukuj kalorii “do oporu”, bo to nie przyniesie Ci takich efektów, jakich się spodziewasz. 

Zbyt mały deficyt może również wynikać z tego, że… 

Podjadasz

Bardzo wiele z nas nie zdaje sobie kompletnie sprawy z tego, jak bardzo podjadanie nas gubi. Wiem o tym, że dla niektórych ten temat nie istnieje - często uświadamiam pacjentów, że kawa z mlekiem i małym ciasteczkiem to kolejny posiłek i dodatkowe kalorie. Wszystko, co spożywasz pomiędzy posiłkami jest podjadaniem i wybija organizm z rytmu. Jeśli gotujesz dla siebie na później lub przygotowujesz posiłek dla kogoś i próbujesz czy jest dobre, dojadasz to, co zostanie, to przyjmujesz dodatkowe kalorie. 

Podjadanie wpływa również na apetyt - pobudza proces trawienia i uruchamia wydzielanie enzymów trawiennych. Dlatego właśnie po zjedzeniu czegoś małego możesz czuć się bardziej głodna, niż wcześniej! Podjadając małe rzeczy, generujesz ciągle ochotę na zjedzenie czegoś większego, bo to nie zaspokaja Twoich potrzeb. Uwierz, że lepiej najeść się do syta i odpuścić sobie małe przekąski w ciągu dnia. 

Jeśli masz ustaloną kaloryczność diety i do tego przyjmujesz dodatkowe kalorie, w postaci kawy z cukrem i mlekiem, małego ciastka od kogoś w szkole czy pracy, to możesz zapomnieć o tym, że jesteś w deficycie. To może doprowadzić do tego, że waga będzie stała, a w skrajnych przypadkach, przy długoterminowych nawykach dojadania do bazowej diety, możesz przytyć.

Co należy do nadprogramowych przekąsek?

  • kawa z mlekiem i cukrem: 50 - 80 kcal 
  • herbata z cukrem: 20 - 30 kcal 
  • herbata z miodem: 30 - 50 kcal 
  • łyżeczka ksylitolu: 25 kcal 
  • zdrowy sok marchewkowy/pomarańczowy: 50-250 kcal 
  • ciasteczko maślane 1 szt.: 70-90 kcal 
  • trzy kostki czekolady: 100 kcal 
  • kawałek tortu: 250 - 350 kcal 
  • garść zdrowych orzechów, np. włoskich: 150 - 250 kcal 
  • garść suszonych owoców, np. rodzynek: 100 - 150 kcal 
  • 2 wafle ryżowe: 80 kcal 

Co nie wywołuje tego efektu?

  • Woda - nie ma smaku ani kalorii. Pamiętaj, że powinnaś przyjmować dziennie ok 2,5 litrów płynów dziennie. Jeśli pijesz regularnie kawę lub herbatę (codziennie), to wliczają się one do bilansu. 
  • Herbata bez cukru, kawa bez cukru/mleka - te płyny bez żadnych dodatków nie spowodują problemów.
  • Napoje bez cukru. Nie zalecam ich w dużej ilości i raczej radziłabym spożywać je okazjonalnie, natomiast nie wpływają na ogólny bilans przy odchudzaniu. 

Rada: Możesz zanotować sobie, co jesz w ciągu dnia, np. 2 dni w tygodniu i 1 dzień weekendowy. Przejrzyj potem powyższą listę i zastanów się, co zjadłeś nadprogramowo i czego możesz następnym razem uniknąć. Postaraj się zapanować nad nawykiem oblizywania łyżek czy zjadania resztek, jeśli nie będziesz za chwilę jeść. 

Za duży deficyt kaloryczny

Na początku będzie idealnie - kilogramy zaczną spadać, a Ty będziesz się czuć świetnie. Jednak następstwa tego wszystkiego zdecydowanie nie będą dla Ciebie przyjemne. Jeśli pracujesz nad swoją sylwetką, bądź świadoma, że stracisz również mięśnie!

Niska podaż energii przez dłuższy czas wpłynie na to, że Twój organizm zmniejszy wydatek energetyczny praktycznie na każdym polu. Będziesz się mało ruszać, przestaniesz gestykulować, energicznie chodzić, nie będziesz mieć ochoty ani siły na aktywność fizyczną i zdecydowanie spadnie Twój poziom energii. To tylko spowoduje, że podstawowa przemiana materii również się zmniejszy. Taka sytuacja nie będzie też korzystna dla Twojej tarczycy, która odpowiada za metabolizm. Konsekwencje na polu odchudzania to jedno, a zaburzona praca ważnych organów to drugie. 

Opcje są dwie:

  1. Zaczniesz podjadać, bo nie dasz rady dłużej tego ciągnąć, co spowoduje, że nie będziesz w docelowym, rozsądnym deficycie. 
  2. Pojawią się u Ciebie zaburzenia odżywiania - zwykle dochodzi do kompulsywnego objadania się, co również nie przyczyni się do schudnięcia, a jedynie nakręci błędne koło odchudzania.

Rada: Stopniowo zwiększ ilość przyjmowanych kalorii i pozwól organizmowi odpocząć na bilansie zerowym. Po pewnym czasie możesz lekko zredukować ilość kalorii, natomiast zalecałabym tutaj konsultację z dietetykiem. 

Stresujesz się i źle śpisz

Wszyscy wiemy jak negatywnie oddziałuje na nas stres. A stresujemy się przecież ciągle - w szkole, na studiach, w pracy, w domu z różnych powodów. Niestety, stres ma również duży wpływ na odchudzanie. Wysoki poziom stresu wpływa na nasz sen, zaburzając go, co przyczynia się do wzrostu poziomu greliny. Grelina to tzw. hormon głodu, który odpowiada za łaknienie. Jeśli jest podwyższona, Twój apetyt będzie zdecydowanie większy, niż normalnie, co zwykle doprowadza do podjadania lub spożywania dodatkowych posiłków w ciągu dnia. 

Z psychologicznego punktu widzenia, warto również zastanowić się, czy wysoki poziom stresu nie wpływa na napady na jedzenie. To jest najprostszy i najszybszy sposób, żeby poprawić sobie nastrój. Niestety, nie przyczyni się to do spektakularnych efektów odchudzania. 

Rada: Znajdź swój sposób na rozładowanie stresu. Może będzie to taniec, a może boks? Przed snem posłuchaj ulubionej muzyki, medytuj, włącz nawilżacz powietrza z olejkiem lawendowym lub zapal ulubioną świeczkę zapachową. Zadbaj o siebie i znajdź swoje metody na relaks. 

Masz inne problemy zdrowotne

Długo zastanawiałam się, czy umieścić to na początku czy na końcu. Stwierdziłam, że najpierw warto dokładnie i szczerze przed samym sobą przeanalizować powyższe punkty, czekając na… wyniki badań. 

Jeśli od dłuższego czasu rzetelnie trzymasz się określonej diety, masz odpowiednią aktywność fizyczną, a mimo to nie chudniesz, problem może leżeć nieco głębiej. W tym podpunkcie przedstawię dwa najpopularniejsze schorzenia, które mogą doprowadzić do problemów z odchudzaniem. 

Chciałabym jeszcze wyjaśnić coś na start, bo wiele osób usprawiedliwia się poniższymi schorzeniami. Pamiętajcie, że nadprogramowe kilogramy nie biorą się z powietrza - to kwestia nieprawidłowego odżywiania się i niskiej aktywności fizycznej, oczywiście w połączeniu z chorobą. Nie zaprzeczę, że osobom z insulinoopornością czy niedoczynnością tarczycy łatwiej przytyć i ciężej stracić na wadze, ale nie jest to reguła! 

1. Insulinooporność

Insulinooporność będzie mocno wpływała na zaburzenia łaknienia - tutaj nawet po obfitym posiłku możesz mieć ochotę na dojedzenie czegoś, a zwłaszcza słodkiego. Dodatkowo, pojawiają się również szybkie spadki energii po posiłku, co również będzie wpływać na ochotę podjadania - byleby tylko tę energię przywrócić. Jest to często niezależne od nas i ciężko się powstrzymać. 

Senność i otępienie, które często towarzyszą insulinooporności, również nie będą sprzyjały odchudzaniu. W końcu kto miałby ochotę ćwiczyć i się ruszać, gdy czuje się po prostu tragicznie? Organizm zwalnia, ruchy są bardziej powolne, a my wolimy raczej posiedzieć, niż wykonywać jakiekolwiek energiczne ruchy. To też powoduje, że spada nasz wydatek energetyczny.

Rada: Skonsultuj się ze specjalistą i dopasuj do siebie odpowiednią dietę. Postaw na zdrowe odżywianie, dobre suplementy i aktywność fizyczną. 

2. Niedoczynność tarczycy 

Przy zaburzonej konwersji hormonów tarczycy oraz niedoczynności (zwłaszcza nieleczonej), podstawowa przemiana materii obniża się nawet o 20%. To wpływa na deficyt, który zmniejsza się aż do 200 kcal na dzień. Wtedy nawet przy diecie z deficytem (ustalonym standardowo), możesz realnie w nim nie być. 

Zwiększenie deficytu tylko pogłębi problemy z tarczycą - ten organ potrzebuje energii, by odpowiednio pracować, jak oczywiście cały organizm. Bez tego nastąpią problemy, takie jak spowolnienie metabolizmu, spowolnienie pasażu jelitowego, zmniejszenie ogólnego wydatku energetycznego, czyli wszelkie symptomy, które opisałam w akapicie “Zbyt duży deficyt”. To wszystko będzie składać się na porażkę w odchudzaniu. 

Rada: Zacznij od doprowadzenia tarczycy do lepszego stanu. Idź do endokrynologa! Zastosuj odpowiednią dietę, suplementy wspierające lub hormony (to ustalisz z lekarzem). 

Podsumowanie 

Jak widzisz, w całym procesie odchudzania można popełnić wiele błędów. Stała i niezmienna rada to - Zbadaj się! Twój stan zdrowia jest najważniejszy, jak również odpowiednie dostosowanie diety. Dieta zawsze powinna być indywidualna i dopasowana do Twoich potrzeb. Absolutnie nie powinnaś czuć się na niej źle lub bez energii. 

 

Komentarze do wpisu (2)

17 stycznia 2021

Cześć, po przeczytaniu posta i raczej ogarnianiu tematu w teorii w praktyce jest trochę ciężej.. jednak chyba jeszcze raz muszę sobie przeliczyć moja aktywność, żeby wpisać poprawną redukcyjną kaloryczność. Wprowadziłam obserwacje swojej diety na przestrzeni kilku dni i szczerze mówiąc cały czas jestem na deficycie ale nie zdrowym bo zaledwie zjadam 1400kcal przy wzroście 173cm i wadze 70kg.. btw. Przez grudzień nie miałam w ogóle ruchu bo w pracy spędzałam 12h dziennie praktycznie + stres, a jak przychodził dzień wolny to chciałam się wyspać a i tak rodzina i najbliżsi mówili, że marnie wyglądam bez energii.. przyszedł styczeń i czas na wzięcie się za siebie jednak widzę ,że pomimo deficytu nie spada mi waga... czy jesteś w stanie coś podpowiedzieć.? Badania są ok bo robię je systematycznie.

1 kwietnia 2021

Odkąd pamiętam, chciałam pozbyć się większego kawałku "siebie" i poczuć się lepiej. Próbowałam różnych sposóbw i nic nie wychodziło. Na szczęście po jakimś roku próbowania znajoma poleciła mi takie cudo ( https://bit.ly/3dpXFdl ), jakoś po tygodniu zaczęłam zauważać rezultaty :D Zażywam go codziennie od czterech miesięcy i czuję się znakomicie, nie dość że zrzuciłam już 25kg (!) to czuję się gładko i nie mam już problemów z trawieniem, szczerze wam polecam dziewczyny, spróbujcie bo mi to uratowało tyłek :)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl