KATEGORIE BLOGA
ADOPCJA SERCA 1
ADOPCJA SERCA

Dzisiejszy post jest absolutnie wyjątkowy. W listopadzie zeszłego roku zostałam wirtualną Mamą małej Julienne z Kongo. W kwietniu tego roku, dzięki Waszej ofiarności, adoptowałam drugie Dziecko - Maxime, 5 letniego chłopca z Rwandy. Nie zamierzam kryć wzruszenia. Dziękuję…

 

Gdy wejdziecie w zakładkę “EBOOKI” znajdziecie książkę zatytułowaną “Słodko-Słodki” - książka kosztuje 5zł, i cała ta kwota  będzie przekazywana na utrzymanie Maxime, pięcioletniego chłopczyka z Rwandy.

Jak to wszystko działa?
W listopadzie znalazłam stronę MAITRI.PL jest to strona Ruchu Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata. Stworzyli oni program Adopcja Serca, polegający na wirtualnej adopcji dziecka. Wirtualna Adopcja polega na zobowiązaniu się do opłacania mu edukacji. Nie podpisujemy umowy, że będziemy to robić do końca życia, nikt nie będzie nas ścigał jeśli po roku stwierdzimy, że jednak nie chcemy lub nie możemy tego kontynuować. Właśnie dlatego szczególnie powinniśmy przemyśleć tę sprawę, zanim w emocjach zdecydujemy się na adopcję malucha. Gdy będziemy opłacać mu szkołę przez rok czy dwa lata, a później przestaniemy - jeśli nie znajdzie się ktoś, kto nas zmieni - Maluch traci możliwość edukacji i nie może dokończyć tego co zaczął, a to jest naprawdę okrutne.
Adopcja Serca jest czymś absolutnie wspaniałym, ale nie zamierzam grać Wam tutaj na emocjach, bo to odpowiedzialność i racjonalne myślenie powinno dominować, kiedy chcemy podjąć decyzję.

Gdy dochodzimy do wniosku, że jesteśmy gotowi i pewni swoich finansowych możliwości na kolejne lata - wysyłamy formularz zgłoszeniowy: https://www.maitri.pl/deklaracja/ (na stronie MAITRI w zakładce Adopcja Serca macie opisane wszystkie punkty krok po kroku, więc tutaj nie będę wnikała w szczegóły). Wysyłając meilowo wypełnioną deklarację, wysyłamy również potwierdzenie przelewu za 3 miesiące z góry (około 180zł). W deklaracji wybieramy, z jakiej grupy wiekowej dziecko chcielibyśmy zaadoptować. Istnieje możliwość adopcji dzieci w wieku podstawówkowym, w wieku szkoły średniej lub nastolatków, którym możemy opłacić Szkołę Życia (odpowiednik naszej zawodówki) lub Szkołę Wyższą. Od niedawna istnieje również możliwości adopcji dzieci niepełnosprawnych - jest to adopcja medyczna i ona z wiadomych względów jest nieco droższa (26 euro miesięcznie czyli około 120zł.).


Później czekamy, kilka dni lub w wyjątkowych przypadkach do 2-3 tygodni na odpowiedź. Jeśli nasz formularz został prawidłowo wypełniony, a opłata za 3 miesiące została zaksięgowana - w odpowiedzi otrzymujemy wiadomość o tym, jakie dziecko zostało nam przyznane. Zazwyczaj otrzymujemy jego zdjęcie, i swego rodzaju kwestionariusz - opis dziecka (sytuacja rodzinna, stan zdrowia malucha, wyniki edukacji). Zostajemy też poinstruowani w jaki sposób możemy korespondować z Maluchem. To jest w tym najpiękniejsze! To nie są pieniądze wysyłane gdzieś tam na coś tam, tylko jest ten realny, istniejący, prawdziwy i piękny człowiek, któremu pomagamy. Możemy sobie z nim pisać (kilka razy w roku, bo wiadomo, że wymiana korespondencji w krajach dotkniętych skrajną biedą jest trudna). Jeśli dzieciaczek nie potrafi jeszcze pisać - wysyła nam laurkę. Jeśli się nie mylę - po skończonym roku szkolnym, otrzymujemy świadectwo szkolne naszego dziecka, by widzieć jak radzi sobie z nauką.
Sama korespondencja wygląda tak, że piszemy list po polsku, wysyłamy go do siedziby Maitri w Gdańsku, tam list jest tłumaczony i stamtąd wysyłany do Ośrodka zajmującego się naszym dzieckiem.

 

Więcej informacji i szczegółów znajdziecie na stronie https://www.maitri.pl/adopcja-serca-ruch-maitri-pomoc-dla-dzieci-afryce/
możecie również zadawać mi pytania w komentarzach lub w wiadomościach na instagramie: agaciastaaa

Ze swojej strony chciałam jeszcze dodać, że dla mnie świadomość tego jak niewiele muszę dać od siebie, by odmienić ludzkie życie sprawiła, że nie miałam wątpliwości, że chcę to robić.
13 euro. 60zł. Dla mnie tylko tyle, dla nich aż tyle. Wierzę, że tysiące ludzi są w stanie przekazać taką kwotę, tylko zwyczajnie nie mają pojęcia jak to wszystko działa. Dlatego jeśli to czytasz - bardzo, bardzo proszę Cię o udostępnianie tych informacji - nie musisz mi robić reklamy, możesz po prostu odsyłać do strony Maitri. Jeśli sam nie możesz pomóc finansowo - a rozumiem to i szanuję, to zrób tyle ile możesz - udostępnij te informacje, by ktoś, kto może - wiedział jak wielką moc mogą mieć jego czyny.

Gdy to wszystko sobie liczyłam, decydując się na pierwszą adopcję, gdy wiedziałam później, że moim adopcyjnym dzieckiem jest Julienne, wyszło mi, że będę Julce pomagać przez około 10-12 lat. Łącznie przeleję na jej edukację około 9 tysięcy. Sporo, owszem. To teraz spójrzcie na to…
Każdy z nas ma jakieś swoje małe uzależnionko - energetyk, ulubiony napój gazowany, piwerko, batonik… Zakładam dość realnie, że pozwalamy sobie na to 5 razy w tygodniu. Zakładam dość realnie, że to koszt około 4zł - to daje nam wydatek 20zł tygodniowo, 80zł miesięcznie.
Kupując sobie batonika czy energolka kilka razy w tygodniu, w ciągu 12 lat wydamy prawie 12 tysięcy…
I wcale nie chodzi o to, by tego batonika nie jeść, czy odmawiać sobie tego, na co mamy ochotę. Absolutnie nie! Wychodzę z założenia, że po to zarabiamy, by móc sobie pozwolić na przyjemności - te małe i te duże.
Chodzi o to, by mieć świadomość, że naprawdę mamy te pieniążki. Chodzi o to, by mieć świadomość, że nasze pieniążki mogą odmienić ludzkie życie.

Prześpijcie się z tym, przemyślcie na spokojnie. Jeśli nie chcecie adoptować malucha i zobowiązywać się do regularnego płacenia - możecie zakupić ebook Słodko-Słodki i nosić w sercu i w głowie dumę, że mały Maxime, dzięki Wam będzie miał lepsze życie.

Dziękuję!
Agaciasta.

Komentarze do wpisu (1)

15 maja 2020

098

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl